Kolejna potężna dawka międzynarodowego doświadczenia ląduje na naszym koncie. Nasza klubowa, pięcioosobowa delegacja ze Studio Ruchu zameldowała się w Chemnitz, żeby z dumą i pełnym zaangażowaniem reprezentować biało-czerwone barwy. ![]()
![]()
Największe owacje na stojąco wędrują do Adama Pomiana! Adam rozegrał turniej życia, nie brał jeńców na parkiecie i brutalnie wdarł się do absolutnej elity. Chyba po raz pierwszy w naszej historii ktoś od nas wylądował w ścisłej pierwszej dziesiątce na tak mocnym, międzynarodowym turnieju. Top 10 jest nasze! Czapki z głów, to był absolutny kosmos! ![]()
![]()
Samo Chemnitz jak zwykle dowiozło. Atmosfera poza kortem była niesamowicie koleżeńska, ale na kortach nie było miękkiej gry. To wyjątkowy klub na europejskiej mapie, bo mają do dyspozycji aż TRZY korty. Możecie sobie tylko wyobrazić, co to oznaczało w praktyce – grania było opór, maraton gonił maraton, a litry potu lały się strumieniami!
Wracamy bogatsi o nowe doświadczenia, z potężnymi zakwasami, ale i z gigantyczną motywacją. Szybka regeneracja, wrzucamy spodnie do drenażu limfatycznego i wracamy do ciężkiej orki na treningach. Dlaczego? Bo już w listopadzie odpalamy rakiety na ostatnim tegorocznym europejskim turnieju – kierunek Budapeszt! ![]()
![]()
Kto wie, może tym razem rozbijemy bank!